puchar ligi mistrzów

Kopciuszki w Lidze Mistrzów

Dokładnie 20 lat polscy kibice czekali na tą chwilę. Po długim okresie banicji na peryferiach europejskiej piłki drużyna z Ekstraklasy w końcu awansowała do fazy grupowej Champions League. Niestety już pierwsze mecze rozgrywane z zespołami piłkarskiej elity sprowadziły na ziemię nawet największych optymistów. Jednocześnie pojawiło się spore grono osób ostro krytykujących postawę Legii Warszawa. Czy zasłużenie?

Kopciuszek na salonach

Z pewnością na jednoznaczne oceny i podsumowania powinniśmy poczekać do końca fazy grupowej. Wtedy też pole do popisu będą mieli kibice, komentatorzy sportowi i analitycy futbolu. W międzyczasie warto przyjrzeć się losom innych debiutantów oraz drużyn ze słabszych lig, którym w poprzednich edycjach udało się awansować do fazy grupowej Champions League. A było ich całkiem sporo.

Do poniższej analizy posłużyły dane począwszy od sezonu 97/98. Właśnie wtedy do udziału w Champion League zostały dopuszczone drużyny z najsilniejszych lig, które w rozgrywkach krajowych zajęły 3 i 4 miejsce. To bardzo negatywnie wpłynęło na szanse awansu zespołów reprezentujących słabsze europejskie ligi.

Przyjrzyjmy się zatem klubom, którym udało się przebrnąć gęste sito kwalifikacji i dostać do piłkarskiego raju.

awans do ligi mistrzów

Powyższa grafika udowadnia, że każdy sezon kreował nowego “Kopciuszka”, dla którego wielkim sukcesem była już sama kwalifikacja do fazy grupowej. Posuchę możemy zauważyć jedynie w sezonie 2001/02. W pozostałych edycjach udało się wyróżnić przynajmniej po jednej drużynie, której awans można określić mianem sporej niespodzianki.

Szczyt marzeń czy początek drogi?

Dla zespołów takich jak Bayern Monachium, Juventus Turyn czy Barcelona awans do fazy grupowej Champions League jest w zasadzie formalnością. Topowe europejskie drużyny mierzą o wiele wyżej celując w wywalczenie końcowego triumfu.

Na drugim biegunie znajdują się mistrzowie słabszych lig europejskich. Dla ekip takich jak HJK Helsinki, BATE Borysow czy Ludogorets awans do elity jest już sam w sobie wielkim zwycięstwem. Z drugiej strony apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dla sportowca pokonanie jednej przeszkody jest najlepszą motywacją do mierzenia się z kolejnymi wyzwaniami.

Tabela debiutantów

Niestety boisko bardzo często dosyć brutalnie weryfikuje wszelkie marzenie, nadzieje i ambicje. Najlepiej obrazuje to poniższa tabela. Jest ona zestawieniem wyników meczów, jakie w fazie grupowej rozegrały omawiane drużyny.

Lider wśród “kopciuszków

Liderem tej umownej tabeli zostało izraelskie Maccabi Hajfa. Dorobek 7 punktów uzyskanych w I fazie grupowej (w sezonach 1999/2000 – 2002/2003 rozgrywano 2 fazy grupowe) sezonu 2002/03 nie wystarczył jednak do awansu. Podobnie było w przypadku duńskiego FC Kopenhaga, które w sezonie 2006/07 zdobyło identyczną liczbę punktów. Ta zdobycz pozwoliła na zajęcie zaledwie 3 miejsca w grupie.

Brutalna rzeczywistość

Z liczbami nie da się polemizować. Przygoda każdego z 23 kopciuszków zakończyła się na fazie grupowej. Dla kilku zespołów (Debrecen, Otelul, Levski Sofia, FC Koszyce, MSK Zilina) występ w Champions League okazał się sromotną porażką, zakończoną zerowym dorobkiem punktowym.

Można zatem powiedzieć, że od 19 sezonów czekamy na prawdziwą petardę. Na zespół, który nie tylko awansuje, ale także sporo namiesza w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Czy kolejny, 20 sezon okaże się przełomowy? Na pewno nie brakuje kandydatów, którzy mogliby sprawić niespodziankę. Wśród nich można wymienić Legię Warszawa oraz rosyjski FC Rostov.

Klucz do awansu

Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że między marzeniami a ich realizacją jest prawdziwa przepaść! Budowa zespołu na miarę Ligi Mistrzów wymaga czasu. Główne warunki do spełnienia to przede wszystkim doskonała organizacja klubu, zaplecze finansowe oraz mocna pod względem jakości kadra. Kilka szybkich ruchów transferowych może wystarczyć do zdobycia mistrzostwa kraju. Liga Mistrzów wymaga zdecydowanie innego podejścia. Niestety wielu właścicielom klubów piłkarskich brakuje tak bardzo potrzebnej cierpliwości. Efektem tego są bolesne porażki i przedwczesne zakończenie przygody z Champions League.

Awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów jest dla małych klubów wielkim osiągnięciem. Na tym etapie poprzeczka jest jednak zawieszona bardzo wysoko. Czy w sezonie 2016/2017 któryś z kopciuszków zawalczy o bajkowe zakończenie swojej historii? Tego dowiemy się już 6 grudnia, kiedy zostanie rozegrana ostatnia kolejka fazy grupowej.

2 comments

  1. Nie ma co krytykować. Po ostatnim Euro mamy chyba trochę za wysokie wymagania co do naszych piłkarzy. Ja nie rozumiem oburzenia kibiców na trybunach…powinni być zawsze z Legią do końca, nawet po przegranej.

    1. Nikt nie krytykuje…przynajmniej na razie. Na ocenę przyjdzie czas po fazie grupowej. Ten wpis miał być czystą analizą dotychczasowych osiągnięć tzw. “kopciuszków”…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *